Tropiciele "antysemityzmu"
Tyska prowokacja przeciw wolno¶ci s³owa
Prof. Jerzy Robert Nowak, "Tygodnik G³os" NR 17 (927), 27.04.2002

 
  G³o¶ny pisarz emigracyjny Karol Zbyszewski napisa³ kiedy¶ jak¿e trafne stwierdzenie: Im g³upszy ¯yd, tym bardziej doszukuje siê antysemityzmu. Autora tych s³ów trudno by³oby oskar¿yæ o antysemityzm, by³ przyjacielem szeregu wybitnych twórców pochodzenia ¿ydowskiego, choæby s³ynnego pisarza i wydawcy, "niez³omnego z Londynu" - Mieczys³awa Grydzewskiego, naczelnego redaktora londyñskich "Wiadomo¶ci". Ile¿ to razy przypomina³o mi siê to tak celne powiedzenie Zbyszewskiego, gdy czyta³em wyskoki "szczujnych" piór takich tropicieli antysemityzmu jak Dawid Warszawski (Gebert), Jan Tomasz Gross czy Henryk Grynberg. Ten ostatni posun±³ siê a¿ do oskar¿enia o antysemityzm samego Cypriana Kamila Norwida, zarzucaj±c mu "kompleks anty¿ydowski" we "Wprost" z 21 maja 1992 r. Oskar¿aæ o "antysemityzm" Norwida, autora tak piêknego i pe³nego sympatii do ¯ydów wiersza ¯ydowie polscy. Czy¿ mo¿na by³o ni¿ej upa¶æ?!

Stwierdzenie: Im g³upszy ¯yd, tym bardziej doszukuje siê wszêdzie antysemityzmu, staje siê szczególnie aktualne w kontek¶cie opisywanej w tym tomiku sprawy skonfiskowania moich trzech ksi±¿ek w Tychach pod zarzutami rzekomego antysemityzmu. Konfiskata ta w³a¶nie w ostatnich dniach zakoñczy³a siê ca³kowit± kompromitacj± jej inicjatorów i sprawców.

Minister sprawiedliwo¶ci RP Barbara Piwnik w pi¶mie z dnia 3 kwietnia 2002 r. , odpowiadaj±cym na interpelacjê pos³a Artura Zawiszy zdezawuowa³a poczynania konfiskatorów z policji tyskiej. Stwierdzi³a, ¿e nie by³o podstaw do wszczynania przeciw moim ksi±¿kom dochodzenia w Tychach i zatrzymania tych ksi±¿ek, uznaj±c to jako "uchybienia policji", dokonane wbrew Prokuratorowi Rejonowemu. Przyzna³a równie¿, ¿e Prokurator Rejonowy w Tychach zawini³ brakiem "stosownej reakcji na . . . uchybienia policji". 

Zanim jednak szerzej omówiê ca³± tê niegodn± sprawê i nakre¶lê obraz tyskich tropicieli "antysemityzmu" chcia³bym nieco mocniej skupiæ siê na bardziej generalnym problemie ci±g³ego nagminnego nadu¿ywania oskar¿eñ o antysemityzm. Oskar¿eñ, które coraz czê¶ciej traktowane s± jako swoist± maczugê wobec wszystkich "my¶l±cych inaczej". Jak to kto¶ powiedzia³: kiedy¶ antysemityzmu u¿ywano dla okre¶lania tak tych, którzy nie lubili ¯ydów, dzi¶ nazywa siê tak tych, których nie lubi± ¯ydzi". W codziennej praktyce nadzwyczaj czêsto zniekszta³ca siê pojêcie antysemityzmu, odnosz±ce siê do anty¿ydowskiego rasizmu, przenosz±c je na rzeczy z nim nieporównywalne. Terminu tego nadu¿ywa siê dla dyskwalifikowania ka¿dej z osób w jakikolwiek sposób krytykuj±cej konkretne zachowanie jakich¶ osób pochodzenia ¿ydowskiego lub tylko polemizuj±cej z nimi. Stosuje siê go te¿ w odniesieniu do jakiejkolwiek krytyki zachowañ ¯ydów w historii, krytyki cech ich charakteru narodowego, pe³nych fanatyzmu i zacietrzewienia antychrze¶cijañskich sformu³owañ Talmudu, fanatyzmu wyznaniowego we wspó³czesnym Izraelu czy zbrodni wojsk Izraela wobec okupowanych Arabów.

Miano antysemity mo¿na "zyskaæ" za przypomnienie haniebnego zachowania Judenratów i policji ¿ydowskiej w czasie II wojny ¶wiatowej, za sprzeciwianie siê monopolizowaniu przez ¯ydów martyrologii okresu wojny czy eksploatowaniu jej w celach komercyjnych (tzw. holocaust business czy Shoah - business). Mo¿na byæ napiêtnowany jako "antysemita" tylko za protest przeciwko usuniêciu krzy¿a upamiêtniaj±cego ¶mieræ katolików w obozie koncentracyjnym w Auschwitz (O¶wiêcim). Mo¿na byæ piêtnowanym jako rzekomy "antysemita" za krytykê oddzia³ywañ lobby ¿ydowskiego w USA i krajach europejskich czy opisy konfliktów miêdzy ¯ydami a nie-¯ydami w sprawach gospodarczo-finansowych, staræ partyjnych komunistycznych frakcji politycznych (np. "Pu³awian" i "Natoliñczyków" w Polsce od 1956 r. ) Mo¿na byæ piêtnowany jako antysemita za krytykê oszczerczych antypolskich filmów ¿ydowskich (np. Holocaust, Shoah, Shtetl czy Lista Schindlera), antypolskich ksi±¿ek, od komiksu Maus po S±siedzi J. T. Grossa.

Zarzuty antysemityzmu bardzo czêsto padaj± wobec osób krytykuj±cych polityków, twórców, publicystów czy biznesmenów, a nawet aferzystów pochodzenia ¿ydowskiego. Za antysemitê mo¿e byæ uznany zarówno ten, kto wy¶miewa ¿ydowsk± wymowê (tzw. ¿yd³aczenie), a robi³ to m. in. w jednej z ksi±¿ek nawet s³ynny doktor Janusz Korczak (Goldszmit). Za antysemitê mog± byæ uznani wybitni uczeni, którzy przeciwstawiaj± siê przyw³aszczaniu przez ¯ydów wielkich postaci z innych narodów. (Tak Henryk Grynberg piêtnowa³ mickiewiczologów, krytykuj±cych fa³sze o rzekomym ¿ydowskim pochodzeniu Adama Mickiewicza, dzi¶ ju¿ jednoznacznie obalone po znalezieniu przez bia³oruskiego badacza dok³adnych danych o szlacheckim rodowodzie matki naszego wieszcza). O rzekomy "antysemityzm" oskar¿a siê tych, którzy przypominaj± zbrodnie ¿ydowskich stalinowców w Rosji, Polsce, na Wêgrzech, w Rumunii etc. 

W spisie rzekomych przejawów anty¿ydowskiego rasizmu znajduje siê zarówno krytyka na szczê¶cie obalonego pó¼niej bezprawnego sprzedania za bezcen gmachu historycznej "Pasty" Fundacji Nissenbaumów, jak i niehumanitarnego uboju zwierz±t. W wydanym przez ¯ydowski Instytut Historyczny w 1994 r. wyborze ¼róde³ z dziejów ¯ydów w Polsce Ideologia antysemicka za przejaw antysemityzmu uznano nawet krytykê z³ego stanu sanitarnego dzielnicy ¿ydowskiej we Lwowie na ³amach "Czasu" w 1871 r. Najczê¶ciej oskar¿eñ o antysemityzm nie próbuje siê nawet w jakikolwiek sposób uzasadniaæ, rzucaj±c je publicznie lub w charakterze pog³oski w krêgach towarzyskich na osobê reprezentuj±c± odmienne pogl±dy polityczne. Tworzy siê w ten sposób typ antysemity z mianowania. 
Historia wysuwania zarzutów antysemityzmu stanowi w bardzo du¿ym stopniu prawdziw± kopalniê najbardziej obskuranckich absurdów. Do¶æ przypomnieæ choæ czê¶æ z niezwykle rozbudowanej listy twórców i polityków o bardzo ró¿nych postawach i pogl±dach, których piêtnowano zarzutami antysemityzmu.

Znajduj± siê w¶ród nich miêdzy innymi: Cyceron, Seneka, Strabon, Kwintylian, Horacy, Juwenalis, G. Chaucer, Erazm z Rotterdamu, W. Shakespeare, D. Defoe, D. Diderot, P. H. Holbach, J. W. Goethe, G. W. F. Hegel, A. Schopenhauer, Napoleon Bonaparte, W. M. Thackeray, J. G. Herder, I. Kant, Ch. Dickens, A. Puszkin, R. Wagner, F. Liszt, N. Gogol, F. Dostojewski, A. Czechów, I. Turgieniew, L. To?stoj, J. Proudhon, E. Degas, A. Renoir, K. Marks (jako ?yd-"antysemita"), E. E. Renan, H. G. Wells, G. B. Shaw, T. Dreiser, T. A. Edison, W. Disney, G. K. Chesterton, W. Lippman (jako ?yd-"antysemita"), M. Bu?hakow, B. Pasternak, A. So??enicyn. T. S. Elliot, gen. G. Patton, Ch. de Gaulle, A. Gide, H. Arendt (jako ¯ydówka-"antysemitka"), A. J. Toynbee, po¶ród Polaków o antysemityzm oskar¿ano m. in. P. W³odkowica, J. Ostroroga, M. Reja, P. Skargê, S. Czarnieckiego, S. Konarskiego, H. Ko³³±taja, S. Staszica, J. U. Niemcewicza, M. Mochnackiego, Z. Krasiñskiego, A. Mickiewicza, J. I. Kraszewskiego, B. Prusa, A. ¦wiêtochowskiego, W. Reymonta, S. ¯eromskiego, R. Dmowskiego, J. Pi³sudskiego, J. Paderewskiego, W. Sikorskiego, A. S³onimskiego (jako ¯yda-"antysemitê" za uwagi o nadwra¿liwo¶ci ¯ydów), J. Tuwima (jako ¯yda-"antysemitê" za wiersze wyszydzaj±ce ¿ydowskich bankierów jako "srulków bankowych"), S. Roweckiego-Grota, T. Bora-Komorowskiego, W. Andersa, prymasa A. Hlonda, ¶w. Maksymiliana Mariê Kolbego, prymasa S. Wyszyñskiego, M. D±browsk±, S. Kisielewskiego, prymasa J. Glempa, a nawet Papie¿a Jana Paw³a II. Ostatnio o rzekomy "antysemityzm" zaczêto oskar¿aæ s³ynnego ¿ydowskiego naukowca z USA - profesora Normana G. Finkelsteina, bo w ksi±¿ce Przedsiêbiorstwo Holocaust z oburzeniem napiêtnowa³ roszczenia materialne czê¶ci ¯ydów wobec Polski na sumê 65 miliardów dolarów. 

Przypomnimy tu jak¿e celne uwagi ksiêdza biskupa Adama Lepy na ³amach "Niedzieli" (nr 48 z 1997 r. , s. 10): Etykietka antysemityzmu Polaków znalaz³a wyj±tkowo korzystn± glebê w mediach po 1989. Widaæ odt±d gor±czkow± i ha³a¶liw± wrêcz krz±taninê, aby uczyniæ zeñ jedn± z g³ównych wad, na zawsze okre¶laj±cych image Polaków. Etykietka ta jest tak skutecznie stosowana, ¿e nawet ¶wiatli ludzie w Polsce mówi± potocznie o "narodowym antysemityzmie" i gotowi s± wszystko po¶wiêciæ, aby siê z nim raz na zawsze rozprawiæ. Jednak¿e dok³adna i spokojna analiza tego rodzaju wypowiedzi prowadzi do dwóch gorzkich wniosków: po pierwsze - dzi¶ ju¿ tylko Polakom mo¿na bezkarnie wmawiaæ antysemityzm, po drugie - odnosi siê wra¿enie, ¿e permanentne obci±¿enie spo³eczeñstwa polskiego etykietk± antysemityzmu zdradza znamiona ró¿norakich uprzedzeñ, a nawet zaplanowanego antypolonizmu. 

Jak aresztowano moje ksi±¿ki

22 lutego 2002 r. w Tychach dosz³o do szokuj±cego aktu policyjnego bezprawia, godz±cego w wolno¶æ s³owa - miejscowy podkomisarz policji Robert Grupa skonfiskowa³ w miejscowej "Naszej Ksiêgarni" cztery ksi±¿ki bez nakazu prokuratorskiego czy wyroku s±dowego pod zarzutem rzekomego antysemityzmu. Chodzi³o o ksi±¿kê H. Paj±ka i trzy moje ksi±¿ki: o drukowan± w odcinkach w "Niedzieli" ksi±¿kê Sto k³amstw J. T. Grossa, wydan± w czerwcu zesz³ego roku i wydan± trzy lata temu ksi±¿kê Przemilczane zbrodnie i wydan± w sierpniu zesz³ego roku w Bibliotece ksi±¿ek "niepoprawnych politycznie", ksi±¿kê Kogo musz± przeprosiæ ¯ydzi. Tre¶æ swych ksi±¿ek opar³em na wielojêzycznej literaturze, czêstokroæ na tekstach autorów ¿ydowskich.

Na przyk³ad w ksi±¿ce Kogo musz± przeprosiæ ¯ydzi wiêkszo¶æ cytatów (blisko 50) pochodzi od autorów pochodzenia ¿ydowskiego. Zarzut antysemityzmu jest tym bardziej groteskowy, ¿e w³a¶nie ja jestem autorem, który w ostatnich  dziesiêcioleciach najwiêcej w Polsce pisa³ o prapolskich ¯ydach czy patriotach pochodzenia ¿ydowskiego. W³a¶nie ukaza³ siê mój odrêbny tomik na ten temat we wspomnianej Bibliotece ksi±¿ek "niepoprawnych politycznie" Przemilczani obroñcy Polski. 

Policyjni konfiskatorzy w Tychach, wspierani przez tropicieli "antysemityzmu" z urzêdu miejskiego w Tychach, zdominowanego przez SLD i UW, nie zatroszczyli siê o udowodnienie oszczerczych pomówieñ przeciw moim ksi±¿kom. Nie podali ¿adnej strony z trzech moich ksi±¿ek, któr± mo¿na by oskar¿yæ o rzekomy "antysemityzm". Potem dopiero usilnie szukali dowodów mej winy, zagro¿onej wiêzieniem do 3 lat. Wszystko w my¶l starej stalinowskiej zasady: dajcie mi cz³owieka, a paragraf zawsze siê znajdzie. Upowszechniano za to najskrajniejsze pomówienia na temat skonfiskowanych przez policjê moich ksi±¿ek. Jak siê zdaje g³ównym powodem rozdra¿nienia tyskich prominentów na moje ksi±¿ki by³a konieczno¶æ ci±g³ego spotykania siê z ich widokiem. "Nasza Ksiêgarnia", wystawiaj±ca moje ksi±¿ki w swojej witrynie mie¶ci siê akurat na parterze domu, w którym na piêtrze mieszcz± siê siedziby SLD i UW. 
My¶lê, ¿e prawdziwym powodem w¶ciek³o¶ci prominentów powy¿szych obu partii w Tychach przeciwko mojej skromnej osobie nie by³ wcale rzekomy antysemityzm. W rzeczywisto¶ci chodzi³o o obraz, jaki malowa³em na temat czo³owych postaci ich partii, od "trze¼wego inaczej" Kuronia i Geremka po "o ma³o co magistra" Kwa¶niewskiego i Millera. SLD-owscy aparatczycy od dawna nie mog± znie¶æ irytacji na my¶l o mych cotygodniowych tekstach w "Niedzieli" i wielogodzinnych Rozmowach Niedokoñczonych w Radiu Maryja, demaskuj±ce fatalny stan BMW ("biernych, miernych, ale wiernych") z armii gen. Leszka Millera. Wiêc postanowili siê zem¶ciæ i spróbowaæ za³o¿yæ knebel na moje usta. 

Ta próba zastraszenia oponentów by³a wyra¼nym przej¶ciem do nowej taktyki millerowskiej w³adzy. Widz±c galopuj±cy spadek poparcia spo³ecznego, SLD-owscy prominenci postanowili uciec siê do starej wypróbowanej PRL-owskiej metody - zastraszania jako swej ostatniej szansy przed listopadowymi wyborami samorz±dowymi. St±d w ¶lad za konfiskat± moich ksi±¿ek i ksi±¿ki H. Paj±ka w Tychach dosz³y wkrótce inne podobne dzia³ania tego typu - konfiskata ksi±¿ki dr. A. L. Szcze¶niaka na Dworcu Centralnym, rewizja w prawicowym tygodniku w Nysie. S³owem - pocz±tki pe³zaj±cego powrotu do dawnego PRL-owskiego pañstwa policyjnego. 

Odsiecz Radia Maryja

Policyjna prowokacja w Tychach spe³z³a na niczym przede wszystkim dziêki jej niebywale szybkiemu nag³o¶nieniu w Radiu Maryja. 22 lutego skonfiskowano moje ksi±¿ki, a ju¿ dwa dni pó¼niej, 24 lutego, potêpi³ akt konfiskaty Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk po zapoznaniu siê z protoko³em policyjnym w sprawie tyskiej konfiskaty. 25 lutego bezprawie dzia³añ policji zosta³o szerzej napiêtnowane w audycji Radia Maryja w czasie rozmowy na antenie miêdzy Ojcem Dyrektorem i prezesem Ligi Polskich Rodzin mecenasem Markiem Kotlinowskim.

Tak¿e w nastêpnych dniach Radio Maryja wielokrotnie napiêtnowa³o bezprawie policyjnej "cenzury" w Tychach, uzyska³em te¿ mo¿liwo¶æ licznych bezpo¶rednich wyst±pieñ w Radiu Maryja na ten temat. Po raz kolejny okaza³o siê, jak ogromn±, bezcenn± rolê odgrywa Radio Maryja w obronie prawdy o Polsce.

Jak s³usznie i dosadnie stwierdzi³a na ten temat w Radiu Maryja kierowniczka tyskiej "Naszej Ksiêgarni" p. Krystyna Zapa³a: - Bez pomocy Radia Maryja "wdeptaliby nas w ziemiê!". W ¶lad za Radiem Maryja posz³y liczne teksty piêtnuj±ce policyjne bezprawie w Tychach opublikowane na ³amach "Naszego Dziennika", "Niedzieli", "Naszej Polski", "G³osu", "Nowej My¶li Polskiej", "Dziennika Polskiego", interpelacje poselskie pos³a Artura Zawiszy, piêtnuj±cego konfiskatê w Tychach pytanie pos³a Antoniego Stryjewskiego skierowane do Leona Kieresa.

Do tego dosz³y jak¿e liczne wyst±pienia ró¿nych ¶rodowisk patriotycznych w kraju i za granic± (m. in. solidarno¶ciowy list prezesa KPA Edwarda Moskala). Wszystko to mia³o tym wiêksze znaczenie dla prze³amania niegodnej blokady informacyjnej w najbardziej wp³ywowych mass mediach. Po raz kolejny okaza³o siê, co faktycznie reprezentuj± rzekomi "obroñcy wolno¶ci s³owa" u najbardziej wp³ywowych przekaziorów. Do¶æ przypomnieæ, ¿e przez ca³y czas "sprawy tyskiej" milcza³y jak grób na jej temat publiczna telewizja i radio, "Gazeta Wyborcza", "Rzeczpospolita" i "³¿e-prawicowe" "¯ycie". 

Pomimo tego, jak¿e nies³awnego, milczenia lewicowych mediów, szybka, spiêtrzona fala protestów przeciw tyskiemu bezprawiu odnios³a skutek. 10 kwietnia pani minister sprawiedliwo¶ci Barbara Piwnik, odpowiadaj±c po miesi±cu na interpelacjê pos³a - A. Zawiszy - zdezawuowa³a policyjne dzia³ania wobec moich ksi±¿ek w Tychach i skrytykowa³a postêpowanie prokuratora, który nie zareagowa³ na niedozwolone praktyki policyjne. Inicjatorzy tyskiej nagonki na ksi±¿ki ponie¶li sromotn± klêskê.

To jednak nie wystarczy - bezprawie i jego inicjatorzy powinni zostaæ ukarani. Istnieje bardzo du¿a szansa, ¿e spawa tyskiej prowokacji przeciwko wolno¶ci s³owa mo¿e odbiæ siê jak bumerang na pozycji SLD na ¦l±sku. ¯e otwarcie ujawnione bezprawie i g³upota niektórych SLD-owskich prominentów stan± siê wstêpem do ich szerszej kompromitacji. Wszak nawet na ³amach pierwszej strony urbanowgo "Nie" lamentowano, ¿e dygnitarze z zarz±du miasta w Tychach "upadli na g³owê", dokonuj±c konfiskaty moich ksi±¿ek, która tylko zwiêkszy³a ich popularno¶æ. Oby ca³a sprawa przyczyni³a siê do tym wiêkszego otrze¼wienia co do intencji postkomunistów, na niewiele miesiêcy przed wyborami samorz±dowymi. 

Tchórze, czyli "odwa¿ni inaczej"

3 marca 2002 r. w audycji Radia Maryja wraz z pani± Krystyn± Zapa³a zapraszali¶my na spotkanie w Tychach osoby szczególnie zaanga¿owane w dzia³aniach uderzaj±cych w moje ksi±¿ki: podkomisarza policji R. Grupê, prokuratora rejonowego Z. Wilczaka, naczelnika Biura Informacji i Promocji w Urzêdzie Miejskim w Tychach. Liczyli¶my na to, ¿e zdobêd± siê na publiczne przedstawienie swych racji, swych zarzutów. Zainteresowani panowie woleli jednak stchórzyæ i unikn±æ publicznej konfrontacji argumentów.

A przecie¿, je¶li uwa¿ali, ¿e moje ksi±¿ki zawieraj± rzeczywi¶cie tre¶ci przestêpcze zagro¿one wiêzieniem do lat 3, to nie by³oby nic bardziej celowego ni¿ publiczne napiêtnowanie takich konkretnych tre¶ci, aby zniechêciæ innych do wchodzenia na podobnie z³± drogê. Wszyscy ci trzej panowie nie mieli jednak nawet cienia odwagi cywilnej potrzebnej do publicznej konfrontacji. Podobnie jak wiceprezydent miasta. J. £askota, który z³o¿y³ doniesienie przeciwko moim ksi±¿kom nawet ich nie przeczytawszy. Nie bez kozery wiêc nazwa³em ich publicznie tchórzami. Przypomnê, ¿e wed³ug S³ownika Jêzyka Polskiego pod redakcj± prof. Witolda Doroszewskiego, wydanego przez PAN (Warszawa, t. IX, s. 74) tchórz, to: cz³owiek ³atwo ulegaj±cy uczuciu strachu i nieumiej±cy zapanowaæ nad tym, gdy zachodzi potrzeba dzia³ania. Kto¶ podszyty tchórzem, kto¶ boja¼liwie tchórzliwy. 

Tchórzliwym prominentom i funkcjonariuszom z Tychów nie mogê darowaæ jednego. ¯e pozbawili mnie intelektualnej przyjemno¶ci wys³uchania ich "odkrywczych" zarzutów pod adresem moich ksi±¿ek. Bo, jak dot±d, w¶ród rozlicznych recenzji trzech moich ksi±¿ek, "nêkanych" przez policjê w Tychach, recenzji w Polsce, Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie nie znalaz³o siê ani jednego stwierdzenia, kwestionuj±cego jakikolwiek fakt przeze mnie podany. 
Napiêtnowani tu przeze mnie za brak odwagi prominenci i funkcjonariusze maj± jeszcze wielk± szansê "zrehabilitowania siê". 17 marca zaczynam prawie tygodniowy objazd miast ¶l±skich z odczytami (bêdzie tam m. in. wiec w Tychach w dniu 20 marca). Mo¿e wreszcie zdobêd± siê na próbê publicznego przedstawienia swoich argumentów, je¶li s± w ogóle zdolni do jakiejkolwiek logicznej argumentacji.

Obiecujê, ¿e sam zadbam o to, by nikt im nie przerywa³ w wypowiadaniu zarzutów przeciwko mnie. Bo, w odró¿nieniu od nich, nigdy nie lubi³em jakichkolwiek prób zamykania komukolwiek ust, organicznie nie znoszê knebla!
Cieszê siê, ¿e sprawa konfiskaty moich ksi±¿ek w Tychach doprowadzi³a do pierwszego dono¶niejszego zwyciêstwa nad fanatycznymi tropicielami rzekomego antysemityzm. Satysfakcjê moj± trochê umniejsza jednak fakt, ¿e ci tyscy tropiciele s± tak ograniczeni, nieoczytani i najwyra¼niej nie lubi±cy czytaæ. Oni nie czytaj±, oni tylko urzêduj± i zakazuj±. Typowa pod tym wzglêdem by³a postawa Marcina Lauera, szefa Biura Informacji i Promocji Urzêdu Miejskiego w Tychach, "ws³awionego" m. in. zapytaniem o "Dziennik Polski": Ale to jest porz±dna gazeta, mimo tego przymiotnika "polski" w tytule? (wed³ug artyku³u Bogdana Wasztyla Knebel). Ten urzêdnik, sugeruj±cy swym pytaniem, ¿e co polskie, to nieporz±dne, "ws³awi³ siê" szczególnie szczerym wyznaniem o ksi±¿kach, które jego urz±d chcia³ "aresztowaæ" i zakazaæ. Wed³ug tekstu red. Wasztyla: Ja nie czytam takich pozycji i s±dzê, ¿e nie znajdzie pan w urzêdzie osoby, która by je czyta³a - Marcin Lauer przyznaje z wyra¼nym "niesmakiem". Niechêci do czytania, towarzyszy u p. Lauera sk³onno¶æ do potêpiania ksi±¿ek, które broni³y prawdy o Polsce i Polakach. Jak¿e odmiennie zachowywa³ siê wiele dziesiêcioleci temu imiennik p. Marcina Lauera - Bernard Lauer, wspania³y polski patriota ¿ydowskiego pochodzenia, który niezwykle stanowczo wystêpowa³ przeciwko fanatycznym oszczerstwom antypolonizmu ¿ydowskiego (zob. szerzej mój tomik Przemilczani obroñcy Polski, Warszawa 2002, s. 26-28). 

Tyska prowokacja przeciw wolno¶ci s³owa zakoñczy³a siê ca³kowit± kompromitacj± jej inicjatorów i realizatorów. Trzeba sobie jednak zdaæ sprawê z tego, ¿e zadecydowa³y o tym tylko wyj±tkowo szybkie i skuteczne dzia³ania bardzo du¿ego grona ludzi my¶l±cych i czuj±cych po polsku, nie boj±cych siê stanowczo wyst±piæ w obronie prawdy. Wielkie znaczenie mia³ fakt, ¿e uderzona jako pierwsza konfiskat± ksi±¿ek kierowniczka "Naszej Ksiêgarni" w Tychach p. Krystyna Zapa³a nie ulêk³a siê prób zastraszenia, gro¿eniem jej kilku latami wiêzienia za rzekom± sprzeda¿ "antysemickich" ksi±¿ek. Nie ulêk³a siê i b³yskawicznie nag³o¶ni³a sprawê, zwracaj±c siê do najwiêkszego i najbardziej skutecznego w obronie polsko¶ci ¶rodka przekazu, jakim jest Radio Maryja.

Z kolei Radio Maryja kolejny raz z rzêdu pokaza³o, jak ogromne znaczenie ma jego istnienie dla prze³amywania blokady informacyjnej w zdominowanych przez lewicê mass mediach i stanowczego obrony prawdy. Trudno wyobraziæ sobie równie¿ sukces akcji przeciwdzia³aj±cej policyjnemu bezprawiu w tychach bez solidarno¶ciowego wyst±pienia tak ró¿nych ¶rodowisk - mediów i pos³ów patriotycznych, organizacji politycznych i spo³ecznych, patriotycznych ¶rodowisk naukowych. Nader cenny by³ fakt tak silnego zademonstrowania w tej sprawie solidarno¶ci patriotycznych ¶rodowisk polonijnych. Swym stanowczym sprzeciwem przeciw "aresztowaniu ksi±¿ek" w Tychach dowiod³y one, jak wa¿ne jest wspó³dzia³anie miêdzy wierz±cymi w si³ê polsko¶ci Polakami z kraju i z zagranicy. 

Dziêki tym wszystkim, jak¿e cennym solidarnym dzia³aniom, wygrana zosta³a wa¿na bitwa przeciwko próbom forsowania policyjnego bezprawia w PRL-owskim stylu. I wygrana zosta³a szczególnie wa¿na bitwa przeciwko fanatycznym próbom tropienia "antysemityzmu", tak czêstym w ostatnim czasie. Za ten nasz wspólny sukces chcia³bym jak¿e gor±co podziêkowaæ wszystkim, którzy tak szybko i skutecznie zaanga¿owali siê w walce przeciwko neostalinowskim konfiskatorom ksi±¿ek i ich poplecznikom. Oby¶my tê nasz± solidarno¶æ potrafili jak najmocniej rozbudowaæ i doprowadziæ do pe³nego zwyciêstwa si³ chrze¶cijañsko-patriotycznych w naszym kraju.

Prof. Jerzy Robert Nowak, Tygodnik G³os, 2002-04-27